Ludzkość jest jedynie kolekcją lub serią widm[1], pisze Jacques Derrida w Widmach Marksa. Stworzona przez niego teoria widmontologii (hauntology), połączenie „widma” i „ontologii”, to próba opisania rzeczywistości jako czegoś, co istnieje nie tylko „tu i teraz”, ale również w towarzystwie swoich duchów: niespełnionych obietnic, zapomnianych potencjałów, utopii i zagrożeń. Według autora teorii, widm nie wolno odpędzać. Należy się przy nich zatrzymać, krytykować je, pozwalać im powracać. Ta logika nawiedzenia przenika dziś wiele obszarów. Można ją odczytać zarówno przez pryzmat kapitalizmu, jak i przez doświadczenie ciała i pragnienia.
Punktem wyjścia dla wystawy jest film Egzorcyzmy Emily Rose[2] – historia dziewczyny opętanej przez sześć demonów, z których każdy reprezentuje inny porządek duchowy, inną epokę. W jednej ze scen, tuż przed rytmicznym odliczaniem: „jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć”, Emily wykrzykuje słowo names (pl. imiona) – w liczbie mnogiej. Ten drobny niuans językowy, moment, w którym liczba pojedyncza ustępuje miejsca wielości, stał się dla artystów kluczem otwierającym całą narrację wystawy Imiona –opowieści o ciele zamieszkiwanym przez wiele głosów, pragnień i tożsamości.
Podobny motyw pojawia się w filmie Kawalerowicza Matka Joanna od Aniołów[3], gdzie demon mówi przez ciało kobiety: „Odejdę z niej, ale co zrobisz z moimi braćmi?”. W tych obrazach ciało staje się przestrzenią wielorakiego opętania, nośnikiem wielu głosów, sprzecznych porządków. W narracji wystawy traktujemy opętanie jako narzędzie krytyki tożsamości. Pokazuje ono, że to, co nazywa się „spójnym ja”, jest w istocie zlepkiem fragmentów: kultury, religii, pornografii, ideologii. Jest ono zapożyczone z zewnątrz i dlatego podlega siłom ekonomicznym, historycznym, ideologicznym. Znalezienie własnego “ja”, wypracowanie go samodzielnie, to dziś chyba jedno z najtrudniejszych zadań. Ciało, które się w tym procesie deformuje, wypala, staje się w pewnym momencie bezsilne – alienuje się. To ciało pozbawione sprawczości łatwo może zostać przejęte przez coś zewnętrznego.
W języku angielskim possession oznacza jednocześnie „opętanie” i „posiadanie”. To znaczące sprzężenie pokazuje, jak tożsamość jest spleciona z logiką własności. Jak należy do tego, co nas posiada – do mechanizmów, które zarządzają jednostką, jak i społeczeństwem. Z tej perspektywy opętanie można rozumieć jako metaforę kapitalizmu – systemu, który pochłania nasze pragnienia, przetwarza je w produkty i oddaje nam je z powrotem w formie iluzji wolności. Ciało, które pragnie, zostaje skolonizowane. Pragnienie, które miało być wolne, zostaje wpisane w obieg pracy i konsumpcji.
Przywoływane teorie artyści przenoszą w obszar materialno-cielesny, który kumuluje się w architekturze wystawy. Labirynt jest tutaj metaforą współczesnej rzeczywistości –żywego, przepoczwarzającego się układu pełnego duchów, bytów, ideologii, które wzajemnie się pochłaniają. To porządek, w którym można się zagubić, zatracić, wypalić. Staje się przestrzenią nawiedzoną przez głosy czy obrazy. Przemienia się w ciało, które błądzi, ale nie przestaje szukać. To nie jest droga do celu, lecz proces egzorcyzmowania. Rozbierania rzeczywistości cegła po cegle, aż do momentu, gdy przez szczeliny zacznie przebijać światło.
[1] J. Derrida, Widma Marksa. Stan długu, praca żałoby i nowa Międzynarodówka, tłum. T. Załuski, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2025, s.223.
[2] Egzorcyzmy Emily Rose, reż. Scott Derrickson, USA: Screen Gems, 2005.
[3] Matka Joanna od Aniołów, reż. Jerzy Kawalerowicz, Polska: Zespół Filmowy „Kadr”, 1961.
Rafał Żarski (ur. 1989) – artysta wizualny pracujący w obszarze wideo, dźwięku, rysunku, instalacji i działań performatywno – kuratorskich . W swojej praktyce artystycznej, porusza wątki polityki pracy i czasu wolnego. W szczególności, interesują go tematy związane z wydajnością i wyczerpaniem w kontekście współczesnych technologii, polityki i systemów ekonomicznych. Absolwent Multimediów na Akademii Sztuki w Szczecinie (dyplom magisterski – 2016 r.) W latach 2016 – 2020, współprowadził Muzealne Biuro Wycieczkowe. Brał udział w programach rezydencyjnych w Galerii Arsenał (Białystok, 2017 r.) Brno House of Art (Brno, 2018), International Studio and Curatorial Practice (New York, 2020). Od roku 2020 współprowadzi DOMIE w Poznaniu. Ważniejsze wystawy indywidualne i grupowe: „Chcę, żeby wszyscy życzyli sobie dużo snu” – MOS Gorzów Wlkp. 2025, „ETC: Selling Out” – Lubljana, 2024, „Ekologia Społeczna” – Muzeum Narodowe w Szczecinie, 2023, „Koalicja” – DOMIE, Poznań, 2022, „Para -figurations” – Ground Floor Gallery, Pfizer Building, New York, 2022, „Oko, ręka, krzesło” – Galeria Łęctwo, Poznań, 2021, „Constant rendering” – The Brno House of Art, 2019, „Kontrakt rysownika” – Galeria Arsenał w Białymstoku, 2018, „Time is over” – Project Room, Centrum Sztuki Współczesnej, Zamek Ujazdowski w Warszawie, 2016; „Young Poland – Afterimages of Reality”, Ludwig Museum, Budapeszt, 2016.
Sebastian Winkler (ur. 1993) – tworzy fotografie, rzeźby, obrazy malarskie, formy wideo i performanse. Porusza się pomiędzy różnymi mediami i często łączy je w kolażowe formy. W swojej praktyce nawiązuje do obrazów znalezionych w kulturze wizualnej – transformuje je, analizuje, odtwarza lub niszczy, badając w ten sposób ich właściwości. Inspiruje się tekstami poświęconymi problematyce widzenia, teorią queer i kinem. Od 2019 roku artysta realizuje projekty poruszające tematykę wykluczenia, krytyki tożsamości oraz reprezentacji queeru. Wystawa „Babcia Tina” (2019) formułowała pytanie o źródła polskiego rasizmu. Projekt „Skóra spruta i krew popsuta” (Stroboskop, 2021) badał relacje pomiędzy wykluczeniem ekonomicznym a homofobicznym stereotypem. W projektach „SELFSPLOITATION” (DOMIE, 2022) i „We’re no computers, Sebastian, we’re physical” (Galeria Foksal, 2022) artysta analizował problematykę pracy emocjonalnej nieheteronormatywnych podmiotów. Kolejne wystawy „Prison Boys” (Pola Magnetyczne, 2023) i „Migawka i widmo” (Pawilon Bliska, 2024), rozwijały refleksję nad użytecznością mainstreamowego kina w refleksji nad queerową podmiotowością. Najnowszy projekt „Lookalikes” (Whoispola, 2025), zrealizowany z Katarzyną Kozyrą, nawiązuje do zagadnień związanych z płcią i seksualnością, odwołując się do metafory klonów i sobowtórzenia.
