MENU
Trafostacja Sztuki w Szczecinie ul. 艢wi臋tego Ducha 4 Wto-Czw & Nie / Tue-Thu & Sun 11:00-19:00 Pt-Sob / Fri-Sat 11:00-21:00
Logo TRAFO

POLISH-CAPITALISM-PUNK KONTRA WEIRDCORE

Tekst Bartka Zask贸rskiego, towarzysz膮cy wystawie "Z buta wje偶d偶am" Micha艂a Mali艅skiego i Paw艂a Zi臋by, prezentowanej w ramach trzeciej ods艂ony cyklu "Headshots".

Sorry, this entry is only available in Polish.

Bezwstydni o ograniczonej pokorze, wje偶d偶aj膮cy z buta na salony sztuki. Zdaj臋 si臋, 偶e po latach ciszy i dekadencji, krakowscy tw贸rcy zaczynaj膮 od偶ywa膰. Zaraz za grup膮 artystyczn膮 Potencja i malarzem oraz tatuatorem Mateuszem Sarzy艅skim 艣mia艂o drepcze kolejne pokolenie a w nim Micha艂 i Pawe艂. Kierowani jakim艣 nieokre艣lonym impulsem, postanowili malowa膰 sytuacje kojarz膮ce si臋 z upalnymi, wakacyjnymi dniami. Ogl膮damy te wakacje z dw贸ch perspektyw. Na obrazach Micha艂a jest to spojrzenie cz艂owieka, kt贸ry wyjecha艂 na wczasy, ale wcale si臋 nimi nie cieszy. Wr臋cz przeciwnie, nie potrafi si臋 w tej sytuacji odnale藕膰 i m臋czy si臋, wykonuj膮c nadludzki wysi艂ek, 偶eby si臋 nie m臋czy膰. W przypadku Paw艂a wczasy ogl膮damy z perspektywy: le偶ak贸w, p艂ot贸w, billboard贸w, butelek z kremami do opalania, ale nigdy z perspektywy cz艂owieka. Cz艂owiek zosta艂 zdetronizowany i nie wiadomo, co s膮dzi o wczasach.

Na obrazach Micha艂a krymina艂 i sensacja z wczesnych lat 90. mieszaj膮 si臋 z przykrymi marzeniami sennymi prywatnego detektywa i biznesmena Krzysztofa Rutkowskiego. To early-polish-capitalism-punk (tak jak cyberpunk czy steampunk), zgrzyt pomi臋dzy codzienno艣ci膮 ostatniej dekady ubieg艂ego wieku a wyobra偶eniami mitycznego Zachodu. Hipotetyczny Polak, bohater tej opowie艣ci sensacyjnej, postanawia wyjecha膰 na wczasy do nowoczesnego kurortu gdzie艣 na Mazurach. W tym kurorcie odnajduje wiele przedmiot贸w, sugeruj膮cych skok cywilizacyjny: koc z galopuj膮cym koniem, zapalniczk臋 z przedstawieniem kobiety w klimacie soft-porno, plastikowe palmy, ponton przedstawiaj膮cy weso艂ego zwierzaka. Wieczorem ogl膮da piracki VHS z filmem M艂ode Wilki. Jednak widzi r贸wnie偶 niepokoj膮ce, nie daj膮ce si臋 wyja艣ni膰 zdarzenia i sytuacje. Prze艣laduje go pewien m臋偶czyzna, chodz膮cy w marynarce w 35掳C upale. Czy ten cz艂owiek jest z ZUS-u? Czy wie o przekr臋tach finansowych naszego bohatera?

Warto r贸wnie偶 odnotowa膰, 偶e Micha艂 pochodzi z tego samego miasta co raper Rzabka (co wi臋cej, Micha艂 zajmuje si臋 r贸wnie偶 fotografi膮 i wykona艂 sesj臋 fotograficzn膮 Rzabki). Raper ten zas艂yn膮艂 tekstem 鈥濲estem 艣mieciem/Nie nie nie/Strzelam sobie/Beng beng beng鈥. Te wszystkie przedmioty i sytuacje, kt贸re maluje Micha艂, stwarza艂y i stwarzaj膮 pozory 偶ycia w luksusie, kt贸rych widocznie bardzo mocno potrzebujemy, 偶eby nigdy nie nawiedzi艂a nas my艣l o tym, 偶e si臋 jest 艣mieciem.

Obrazy Paw艂a rozgrywaj膮 si臋 w nieznanym pa艅stwie. By膰 mo偶e to weirdcore鈥檕wa postpolska, by膰 mo偶e fikcyjne mikropa艅stewko wielko艣ci Legnicy by艂ego bloku komunistycznego. Bohaterami obraz贸w Paw艂a s膮 liminalne przestrzenie. Te krajobrazy znajduj膮 si臋 w opustosza艂ym, p艂askim 艣wiecie. Jakie艣 figury snuj膮 si臋 po horyzoncie, tu i tam widujemy dziwaczne konstrukcje, jednak nie wiadomo sk膮d si臋 one wzi臋艂y, kto lub co je stworzy艂o i czemu to wszystko ma s艂u偶y膰. Trwa po艂udnie, cienie s膮 d艂ugie, ale nie s艂ycha膰 偶adnych audycji radiowych. Nic nie s艂ycha膰 鈥 ani 艣piewu ptak贸w, ani buczenia transformator贸w. Niepok贸j, kt贸ry widywa艂em na obrazach Giorgio de Chirico nawiedzi艂 polsk膮 wie艣 znajduj膮c膮 si臋 w okolicy trasy szybkiego ruchu. Krajobraz, w kt贸rym wydarzaj膮 si臋 jakie艣 zupe艂nie bezsensowne rzeczy, podsk贸rna dziwno艣膰 i niepok贸j. Czasem schodzimy pod ziemi臋. Tam jest 艣wiat przypominaj膮cy levele z pierwszego Quake鈥檃: po艂膮czenie gotyckich katedr, fabryk, organicznych tekstur niskiej rozdzielczo艣ci oraz umownego 艣wiat艂a.

Po tym 艣wiecie mo偶na snu膰 si臋 tylko z w艂膮czonym kodem noclip: na przenikanie przez 艣ciany.

Obrazy Paw艂a s膮 nieludzkie. To znaczy, cz艂owiek jest cz臋sto 鈥 nawet je艣li wyst臋puje na pierwszym planie 鈥 ma艂o wa偶ny, jest czym艣, co si臋 przypadkiem wydarza. Nie ma wi臋cej do powiedzenia ni偶 billboard, p艂otek albo domek. Jest jedn膮 z rzeczy, przedmiot贸w, nie jest bardziej wa偶ny, mo偶e nawet mniej. Przez to bohaterem obraz贸w Paw艂a jest 艣wiat, a nie cz艂owiek w nim. Cz艂owiek si臋 tylko pl膮cze, wa艂臋sa po tym niesamowitym, niezrozumia艂ym 艣wiecie pe艂nym billboard贸w i p艂otk贸w, wykonuj膮c bezsensowne gesty.

Tw贸rczo艣膰 Paw艂a i Micha艂a spotyka si臋 w miejscu, w kt贸rym codzienna, zwyczajna rzeczywisto艣膰 ujawnia nieci膮g艂o艣膰, co艣 zaczyna zgrzyta膰. W贸wczas codzienno艣膰, zupe艂nie nieoczekiwanie, zaczyna nosi膰 cechy horroru. Ale w艂a艣ciwie nie wiadomo dlaczego tak si臋 dzieje. Jest przyt艂aczaj膮co, a wszystko, co si臋 wydarza, posiada w sobie niewys艂owion膮 gro藕b臋 鈥 wspomnienie najgorszych wakacji w 偶yciu albo strach przed tym, 偶e jestem tak samo wa偶ny jak p艂otek rzucaj膮cy d艂ugi cie艅. 呕adne rytualne stawianie 艣wieczek albo naci膮ganie na g艂ow臋 koca z nadrukiem galopuj膮cego konia nas nie uratuje.