MEDIA LAB 1
WIRTUALNOŚĆ ZNIKNĘŁA

KAROL KOMOROWSKI & ALAN WARBURTON

Wystawa:

31 stycznia-22 marca 2015

Wernisaż:

30 stycznia 2015 (piątek) o godz. 19.00

Spotkanie z artystą:

29 stycznia 2015 (czwartek) o godz. 18.00

Kurator:

Agata Ubysz, współpraca Patryk Pietras

MEDIA LAB to druga, po TRAFO PLUG IN PROJECT ROOM, cykliczna seria wystaw w Trafostacji Sztuki w Szczecinie, która zaprezentuje dialog dwóch popularnych mediów: wideo i fotografii. Program będzie badał ich funkcję, kontekst i rolę oraz analizował ich wzajemne relacje. Pokaże, gdzie kończą się granice obu mediów, a gdzie mogą być one przekraczane. Celem jest również wywołanie dyskusji na temat miejsca wideo i fotografii w kontekście dominujących obecnie tendencji opartych na przekazie cyfrowym czy wirtualnym. Co dwa miesiące począwszy od 30 stycznia 2015 roku prezentowany będzie dialog wybitnych artystów młodego pokolenia. W ramach MEDIA LAB pokazane zostaną prace m.in.: Karola Komorowskiego i Alana Warburtona, Mateusza Kiszki i Urszuli Kozak, Krzysztofa Maniaka i Epectase (Corentin Fohlen i Jérôme Von Zilw), Filipa Ćwika i Volkana Kızıltunça, Tomasza Wiecha i Pawła Żukowskiego, Dominiki Gęsickiej i Marka Kucharskiego.

MEDIA LAB 1

KAROL KOMOROWSKI & ALAN WARBURTON: WIRTUALNOŚĆ ZNIKNĘŁA

 

Pierwsza odsłona MEDIA LAB prezentuje dwa odmienne podejścia do pracy z technologią cyfrową, która jest dzisiaj wszechobecna w procesie tworzenia obrazu. Wystawa obejmuje siedem fotografii Karola Komorowskiego i wideo Alana Warburtona “Spherical Harmonics” wygenerowanych w komputerowej technice CGI (Computer Generated Imagery). Obaj artyści redefiniują dotychczasowy status obrazu i starają się odpowiedzieć na pytania o miejsce i postrzeganie rzeczywistości w świecie zdominowanym przez nowe technologie.

Technika komputerowa jest dla Karola Komorowskiego naturalną konsekwencją rozwoju medium fotografii. “Zwróciłem się w stronę CGI, gdyż poczułem, że współczesna rzeczywistość wymaga trochę innego narzędzia niż dotychczasowe, nie wielkoformatowej kamery, ale rozbudowanego software’u” – tłumaczy Komorowski. Proces polega na modelowaniu obiektów w wirtualnej przestrzeni 3D, nadawaniu im tekstur i pseudo-fotograficznym ustawieniu kamery oraz lamp. Upraszczając, różnica w porównaniu do tradycyjnej fotografii jest taka, że obraz nie jest fizycznie tworzony przez światło, tylko całkowicie wygenerowany przez grafika. Prace wydrukowane w małym formacie (19×26,5cm) pokazują niemal idealnie przedstawione nieistniejące kadry. Patrząc na nie doszukujemy się fałszywych informacji zakodowanych w obrazie. Jednak trudno je znaleźć, ponieważ Komorowski kontroluje każdy szczegół pokazywanych przedmiotów i przestrzeni, a technika CGI, którą operuje, daje nieograniczone możliwości perfekcyjnej kreacji. Czyste, geometryczne kompozycje wykonane w tej samej technice nie stanowią cyklu, choć ich ujednolicony format mógłby to sugerować. Każda z nich opowiada oddzielną historię powstałą dzięki odniesieniom do rzeczywistych struktur malarskich, wnętrz, scen rodzajowych czy martwych natur. Przykładowo praca „Wired” odnosi się do ekshibicjonizmu mediów społecznościowych naśladując instagramową estetykę portretowania przedmiotów codziennego użytku, a „Wall” jest aluzją do katalogu Ikei, w którym klasyczna fotografia zaczęła być zastępowana obrazami wygenerowanymi komputerowo.

Poprzez wybór techniki i tematów Komorowski pokazuje jak bardzo nasza codzienność jest związana ze światem wirtualnym i wskazuje na postępujący proces zastępowania rzeczywistości przez obraz na ekranie komputera czy smartfona. Szczególnie pokolenie ludzi urodzonych w latach 90. jest zanurzone w kulturze wszechobecnego obrazu, który stanowi istotny punkt odniesienia i sposób na autokreację. Nie dziwi więc, że to właśnie Komorowski, urodzony w 1994 roku, dotknął problemu wpływu ikonosfery Internetu na język wizualny.

O ile kadry tworzone w CGI przez Komorowskiego osiągają bardzo zaawansowany poziom mimetyzmu i są dla niewyrobionego widza niemal nieodróżnialne od tych tworzonych w analogowym czy cyfrowym procesie, to oglądając “Spherical Harmonics” Alana Warburtona dokładnie zdajemy sobie sprawę z faktu, iż mamy do czynienia ze światem wirtualnym wygenerowanym dzięki animacji komputerowej. Sam Warburton podkreśla to nadając filmowi tytuł odnoszący się do matematycznych równań stosowanych w softwarze CGI. Podobnie jak w innych pracach, artysta dekonstruuje rzeczywistość wirtualną i skupia się na badaniu specyfiki medium. W sekwencję epizodów wplata elementy pokazujące możliwości animacji takie jak green box’y czy siatkę modelu 3D. Jego wideo, oprócz wizji pełnej cyfrowo wykreowanych wspomnień i fantazji, może być potraktowane jako internetowy tutorial, który przedstawia kolejne warstwy procesu produkcji. Powstały w 2014 roku na zamówienie londyńskiej The Photographer’s Gallery “Spherical Harmonics” jest mieszanką narracji opowiadającą piękną, wyidealizowaną historię i kulisy złożoności jej powstawania.

Karol Komorowski (ur. 1994, Polska) mieszka i pracuje w Londynie. Posługuje się fotografią i filmem. W swoich pracach skupia się na zagadnieniu realizmu i jego współczesnych przedstawieniach. Debiutował w warszawskiej Lookout Gallery w 2012 roku wystawą kuratorowaną przez Adama Mazura, na której pokazał dwa cykle „W ciemnościach” i „Koleżanki”. Od 2013 roku używa technik CGI (Computer Generated Imagery) notując zmiany w percepcji wizualnej zachodzące w wyniku wpływu technologii cyfrowej na naszą codzienność.

Alan Warburton (ur. 1980, Szkocja) to jeden z najważniejszych brytyjskich artystów z nurtu CGI. Zajmuje się zarówno sztuką jak i efektami wizualnymi w reklamie. Jego prace często dekonstruują komputerowo generowane obrazy i procesy postprodukcji, odzwierciedlając wykorzystanie i wpływ tego rodzaju technologii na kulturę wizualną.

Prace w pokazie slajdów:

1. Karol Komorowski, Wired, 2014, Dzięki uprzejmości Lookout Gallery

2. Karol Komorowski, Light, 2014, Dzięki uprzejmości Lookout Gallery

3. Alan Warburton, Kadr z filmu Spherical Harmonics, 2014

4. Alan Warburton, Kadr z filmu Spherical Harmonics, 2014

Vulnerability Scanner